
„Jesienią, jesienią, sady się rumienią…”
I rzeczywiście – u nas jabłka jeszcze trzymają fason, choć liście już zdecydowanie postanowiły zejść ze sceny.
Późna jesień ma swój własny rytm. Jest spokojniej, ciszej, a natura powoli szykuje się do zimowego odpoczynku.
W sadzie wciąż można znaleźć ostatnie jabłka, a w lesie – jak się okazuje – sezon także jeszcze się nie skończył.
Grzyby pojawiają się tu i tam, jakby zupełnie nie zauważyły, że kalendarz mówi już: późna jesień.
Bo natura nie zawsze zagląda do kalendarza.
Czasem człowiek wychodzi tylko „na chwilę”, a wraca z jabłkami, grzybami i planem na jesienny obiad.
W Siedlisku z Naturą powoli przygotowujemy się do zimy, ale jeszcze korzystamy z tego, co daje nam jesień – zapachu mokrych liści, ostatnich zbiorów i spokojniejszych dni.
Bo każda pora roku ma swój urok. Trzeba tylko mieć chwilę, żeby go zauważyć.

A grzyby? Jak widać – jeszcze się nie poddają.